8 września 2026
Po męczącym weekendzie
Eh, w weekend się nasłuchałem różnych rzeczy i mam dość. Mam dość przede wszystkim ludzi z poglądami. Jakimikolwiek... Rzeczywistość jest tak złożona, że może jej się po prostu nie da sprowadzić do kilku dobrze brzmiących zdań? Wychodzi z tego zwykła gadanina. Pytają mnie, co sądzić? I wiecie, jaka odpowiedź by ich satysfakcjonowała - krótka i prosta, do tego najlepiej utwierdzająca dotychczasowe przekonania. Taka, która by nie zaburzyła ich dotychczasowego sensu...
No cóż, ja takimi odpowiedziami nie dysponuję i dysponować nie chcę :). Niestety, w dzisiejszym świecie poglądy są w cenie, bo uległy konsumeryzacji (pojęcie chyba niefachowe). Chodzi o to, że poglądy fajnie jest mieć - pojawia się w ludziach potrzeba ich posiadania, gdy widzą, jak inni się sprawnie wypowiadają, pociągają za sobą tłumy. Powstaje w ten sposób brak, który trzeba zapełnić, by nie zostać w tyle. To samo w sobie nie jest jeszcze koniecznie złe. Ale wielu ludzi natrafia po prostu na narracje faszystowskie idealnie zresztą pasujące do współczesnych mediów / form podawania informacji, bo są proste, przejrzyste, mocne, "świeże", ciekawe, emocjonujące.
Wpis rodem z bloga jakiegoś gimnazjalisty mądrzącego się na temat życia. Może jestem opóźniony w rozwoju.
Bądź co bądz, ostatnio czarnowidzę.
UPDATE: A nad stroną pracować nie mam siły. Żeby zacząć wprowadzać jakieś nowe funkcje musiałbym się skupiać, a w pracy non stop coś mnie rozprasza. Także lepiej oddać się czynnościom nie wymagającym aż takiego zaangażowania szarych komórek, zamiast wciąż dla mnie nowej sztuce programowania.